Jak firma zarabia, oddając pierwszą pożyczkę za 0%
Promocja jest narzędziem akwizycji. Średni klient chwilówki bierze 3-5 pożyczek w skali roku — pierwsza za 0%, kolejne z pełnym kosztem ustawowym do 295% RRSO. Pożyczkodawca traci ~120 zł na promocji, odzyskuje 500-900 zł na kolejnych. Dlatego wszystkie liczące się firmy oferują tę samą zachętę — to obrońca strony przed konkurentem, nie hojność.
Limity kwoty i okresu na 0%
Vivigo: do 3 000 zł pierwsza pożyczka na 30 dni. InstaFin: 0% RRSO od 4 000 zł pierwszej pożyczki (powyżej tej kwoty, niżej standard). Kredu: do 3 000 zł na 30 dni. Feniko: do 5 000 zł na 30 lub 62 dni. AxiCard działa jako wirtualna karta kredytowa — 0% przy spłacie w terminie do 30 dni. Każda firma ma własną logikę, ale wszystkie limitują kwotę i okres. Powyżej limitu RRSO wraca do widełek ustawowych.
Co się dzieje w dniu opóźnienia
Tu jest haczyk. „0% RRSO” obowiązuje wyłącznie przy spłacie do dnia ustalonego w umowie. Spóźnienie jednodniowe uruchamia retroaktywnie pełen koszt — prowizja 25% kwoty plus odsetki za zwłokę 30% w skali roku. Pożyczka 3 000 zł, którą myślałeś, że oddasz za 3 000 zł, kosztuje 3 824 zł przy spłacie 31. dnia. Dodatkowo następuje wpis do BIK (status: pożyczka uregulowana po terminie), który pogarsza scoring na rok.
Aktywne promocje 0% — czerwiec 2026
Vivigo (vivus.pl) prowadzi promocję pierwszej pożyczki 0% od kwietnia 2026 r., status czynny. InstaFin oferuje 0% przy pierwszej pożyczce powyżej 4 000 zł. Kredu i AxiCard mają stałe oferty 0% jako wabik akwizycyjny. Feniko, najmłodszy gracz (start luty 2026), oferuje 5 000 zł na 30 dni za zero — najwyższa kwota promocyjna na rynku. Sprawdź daty w regulaminie konkretnej oferty, bo promocje są okresowe.
Moja rada: kiedy bierze się 0%, a kiedy nie
Bierze się, gdy masz pewną wypłatę w dniu spłaty, kwota mieści się w limicie promocji, a chwilówka rozwiązuje konkretny jednomiesięczny problem (nie cykl). Nie bierze się, gdy nie masz pewności co do daty wypłaty, gdy kwota przekracza limit (powyżej tracisz cały sens 0%), albo gdy traktujesz to jako start cyklu drugiej i trzeciej pożyczki — wtedy firma wygrywa, nie Ty.