Odsetki karne pojawiają się dopiero, gdy przekroczysz termin spłaty raty. Bank nie nalicza ich za pierwsze kilka dni bezpośrednio — najpierw wysyła monit, SMS, czasami telefonuje. Formalnie jednak zegar tyka od pierwszego dnia po terminie. Wyliczają się od kwoty zaległej, nie od całego kredytu. Przykład: rata 800 zł, spóźnienie 30 dni, odsetki karne 20% rocznie — kosztuje Cię to około 13 zł. Zwykle więcej boli monit banku (30–50 zł) niż same odsetki karne.
Ważna rzecz: odsetki karne to co innego niż koszty windykacji. Bank może naliczyć odsetki karne z automatu (do limitu ustawowego), ale opłaty windykacyjne muszą być wpisane w umowie i tam ograniczone. Firma pożyczkowa, która próbuje doliczyć 200 zł za „telefon windykacyjny" bez podstawy w umowie, łamie prawo — masz podstawę do reklamacji i do UOKiK.
Jeśli spóźnienie się przedłuża, bank po 90 dniach zwykle wypowiada umowę. Wtedy odsetki karne naliczane są już od całej pozostałej kwoty kredytu, nie tylko od zaległej raty. Ta zmiana radykalnie zwiększa koszt, dlatego przy pierwszych sygnałach kłopotów lepiej zadzwonić do banku i renegocjować harmonogram, niż chować głowę w piasek.
Najczęściej zadawane pytania
Kodeks cywilny (art. 481 §2¹) ogranicza je do 2 × stopa referencyjna NBP + 5,5 pp. W 2026 r. daje to około 20% rocznie. Umowa może przewidywać niższe.
Tak, od pierwszego dnia po terminie płatności raty. Wypowiedzenie umowy nie jest warunkiem, tylko kolejnym krokiem, jeśli spóźnienie się przedłuża.
Zapłać zaległą ratę jak najszybciej. Odsetki karne liczone są dziennie, więc każdy dzień spóźnienia mniej to konkretna oszczędność. Przy przedłużającym się kłopocie: aneks harmonogramu spłaty.