Karencja jest wpisana w umowę na starcie. Nie mylić z wakacjami kredytowymi, które są jednorazowym wnioskiem o odroczenie raty w trakcie umowy (na przykład rządowe wakacje z 2022–2023 r.). Karencja to okres uzgodniony z bankiem przed podpisaniem — pierwsze na przykład 12 miesięcy płacisz tylko odsetki 400 zł/miesiąc, potem przez 24 lata standardowe raty 2 300 zł/miesiąc.
Kiedy karencja ma sens. Kredyt hipoteczny na budowę domu: bank wypłaca środki transzami w miarę postępu prac, a Ty w tym czasie płacisz odsetki tylko od wypłaconej kwoty. Bez karencji płaciłbyś pełne raty przy jeszcze niedokończonym domu. Kredyt hipoteczny na mieszkanie z rynku pierwotnego z odroczonym terminem odbioru: podobny mechanizm. Kredyt firmowy na inwestycję: karencja do momentu, gdy inwestycja zaczyna generować przychód.
Koszt karencji nie jest zero. Odsetki naliczają się od całego kapitału już w okresie karencji, a Ty ich nie odejmujesz przez spłatę raty kapitałowej. Efektywnie pełny koszt kredytu rośnie. Przykład: hipoteka 500 tys. zł na 25 lat, RRSO 8%. Bez karencji: całkowity koszt około 700 tys. zł odsetek. Z 12-miesięczną karencją: całkowity koszt około 740 tys. zł. Karencja to komfort dziś zamieniony na pieniądze jutro.
Najczęściej zadawane pytania
Karencja jest wpisana w umowę na starcie i planowana. Wakacje kredytowe to jednorazowy wniosek o odroczenie raty w trakcie umowy, zwykle regulowany osobnymi programami (rządowe wakacje 2022–2023, wewnętrzne programy banków).
Zwykle do 24 miesięcy. Dłuższe okresy są możliwe przy kredytach na budowę domu (do 36 miesięcy w PKO BP i Pekao).
Bank patrzy na docelową ratę po karencji, nie na obecne odsetki. Karencja nie „poprawia" zdolności; wpływa tylko na Twój aktualny cash flow.